Persja rośnie c.d. narodzin Persji

        W letnim słońcu zieleń pastwisk przyblakła nieco. Konie snuły się leniwo. Jedne skubały trawę, inne przysypiały w ciepłych promieniach słońca, rozciągnięte na ziemi. Podrośnięte źrebięta hasały między klaczami w ciągłych zaczepkach.

         W grupie źrebaków rzucała się w oczy kara a może ciemno siwa klaczka. Stąpała pewnie i zdawała się rej wodzić między młokosami. Czasem podchodziła do siwej matki a sprawdziwszy, że jest na miejscu, wracała do zabawy. W przerwach poskubywała trochę trawy. Wystarczyło jednak, aby zauważyła coś ciekawego, a natychmiast godowa była do działania.

         -Ależ to mocny i odważny źrebak, ta Persja- -odezwał się jeden z dwóch mężczyzn, podchodzących powoli do ogrodzenia padoku.

         -Może i tak, ale czy nie uważasz, że wygląda i zachowuje się trochę, jak ogierek- drugi mężczyzna przyglądał się pasażującej klaczce, mrużąc oczy.

       Stanęli przy ogrodzeniu, opierając przedramiona na górnej żerdzi. Persja zauważyła przybyszy i ruszyła w ich stronę sprężystym stępem, wysoko trzymając głowę.

         -No spójrz tylko. Przecież ten ruch, ta postawa, to typowo ogierze- ciągnął dalej.

        -Czego chcą tutaj ci ludzie? Jeszcze nie pora wracać do stajni. Może coś przynieśli?- mała Persja przyspieszała i zwalniała, walcząc z narastającą ciekawością.

         Część hasających nieopodal źrebaków stanęła niezdecydowanie, śledząc rozwój sytuacji. Niektóre podeszły do swych matek, aby poczuć się bezpieczniej.

         Jeszcze krok, dwa i mała znajdzie się tuż przy żerdziach. Stara Paleta zarżała, przywołując córkę. Ta zatrzymała się, ale nie zawracała. Matka ruszyła długim, elastycznym stępem w jej stronę.

         -No popatrz, nawet stara nie może zrozumieć tej pewności siebie u własnej córki- mężczyzna drążył temat.

         -Co z tego? To typ przywódczy. Rośnie klacz przewodniczka- pierwszy przerwał milczenie.

            -I zobaczysz, to będzie zjawiskowa przewodniczka- zakończył z rozmarzeniem.

         -No może, może, jeśli zostanie do dalszej hodowli. Bo jeśli dalej będzie takim ogierem w spódnicy to niewykluczone, że zostanie wybrakowana- zakończył drugi, odwrócił się od ogrodzenia i ruszył w stronę zabudowań stadniny.

         Jego towarzysz popatrzył jeszcze chwilę i mrucząc pod nosem poszedł za nim. Klaczka podeszła do żerdzi, na której przed chwilą opierali się mężczyźni. Zbliżyła do niej chrapy i dmuchnęła głośno, patrząc za odchodzącymi.

         -Po co oni tu przyszli? Ciekawe, czemu tak się przyglądali? Tylko przeszkadzają w zabawie- zdawała się mówić.

         Machnęła głową i zrobiwszy energiczny piruet ruszyła galopkiem w stronę reszty źrebaków. Zatrzymała się w połowie drogi i wysoko podnosząc głowę, wypuściła ze świstem powietrze przez chrapy.

         -Co jest? Co tak stoicie jak niemoty? Wszyscy zastrachani. Co się tak chowacie u mamusi. Do zabawy! Panna Persja wróciła!- głośnym, cieniutkim rżeniem rzucała wyzwanie swoim rówieśnikom.

         Pobiegła dalej kłusem a reszta źrebaków wyraźnie się poruszyła, odbiegając od matek i robiąc wesołe zamieszanie. Paleta wróciła za swoją niesforną córką i wzięła się do przerwanego skubania trawy. Była bardzo cierpliwą matką. Ze stoickim spokojem znosiła przywódcze zapędy małej, nie spuszczając jej z oka. Gotowa zareagować w każdej chwili, śledziła wytrwale jej poczynania. Niemal pół roku minęło od czasu, gdy pewnej wiosennej nocy mała  Persja przyszła na świat. Urosła od tej pory i zmężniała. Była zdrowym, energicznym i mocnym źrebakiem. Jadła dużo i chętnie, tak na pastwisku jak i w stajni, gdzie objadała starą matkę z obroku. Paleta nosiła już pod sercem kolejne dziecko i niebawem to jemu miała poświęcić całą swoją uwagę. Na razie wciąż jeszcze otaczała matczyną troską energiczną Persję, udostępniając „bar mleczny” na każde jej zawołanie.

Obrazek

Wiosną na padoku

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Persja rośnie c.d. narodzin Persji

  1. Angie pisze:

    Piękne zdjęcie! 🙂

  2. Pani Peonia pisze:

    Dla mnie, mieszczucha, to bardzo egzotyczne te opowiadania. Ostatnio wystraszyłam sie dwóch koni, a one tylko chciały cukru. Na szczęście pan małżon umie sie z nimi obchodzić…

    • maszynagocha pisze:

      Wszystkie istoty trzeba poznać, a potem nauczyć się je rozumieć. Przecież gdyby zjawiły się tu jakieś stworzenia z kosmosu, to nie wiedzielibyśmy jak je traktować dopóki nie poznalibyśmy ich. Tak samo jest ze zwierzętami. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s